[kampania DH odc.8] to ten pan… <3

Gwar Festiwalu Kolonistów niósł się ulicami. Zdawał się niemal rezonować. Akolici stali na schodach i przyglądali się ciżbie, czekając na Sabanta aż ten skończy dekodowanie infoczytnika. Uporawszy się z tym, ledwie przytomny zajął się podpięciem siostry Bianki do aparatury medycznej. Słuchał w międzyczasie relacji towarzyszy z akcji w otchłani i podkopcu. Dowiedziawszy się że pokonali i spalili tajemniczego xenos, dopytywał o jego gatunek, nie mogąc uwierzyć że nie zebrali z niego żadnej próbki, i przynajmniej Flavia poczuła się jak debil. Żeby zamknąć mu usta, zaproponowała że pokaże mu jak obcy wyglądał. W parę chwil nawet przemęczony umysł chirurgona domyślił się o czym mówi telepatka. Przystał na to, o dziwo… Musiał być bardzo zmęczony.

Osnowa zatrzeszczała w szwach, kiedy mistyczka skupiła się na znajomej mocy.* Ponowna koncentracja pozwoliła jej uspokoić nadwerężony obszar, i tym razem przesłanie koledze obrazka kosmity nie rozwaliło rzeczywistości. Herold Nurgla nie zdołał zwęszyć dla siebie nowej inkarnacji. Herold miał czas…
Sabant, nieświadomy co wyrabia się w eterze przy okazji pokazywania mu wspomnienia walki, analizował ją, oceniał, dzielił się obserwacjami. Nie żeby komuś robiły one różnicę, ale wszyscy rozumnie kiwali głowami. Prócz telepatki. Kusiło ją by nakłaść mu do głowy podkoloryzowane obrazy walki i zobaczyć czy się połapie. Eksperyment musiał poczekać.

Zanim udał się na spoczynek, mechanicus podzielił się efektami deszyfracji. Dziennik Dippela był pełen lakonicznych wpisów.

039298436 – Kończą się blaszki. Muszę się skontaktować z T. Może jest jakaś afera do zrobienia.
039298437 – Jest afera. T. w drodze. Może znów sprowadzi jakiś towar . Mam czekać. Czekam.
039298438 – Koordynaty spotkania od T. (^!-%!-)@*#. Lądowisko. Prom  numer 6719/9184 ze statku Kasandra.
039298439 – Nie podoba mi się to. Ale wchodzę, blaszki prawie na wyczerpaniu.
039298440 – Towar lada dzień dotrze. Dostałem instrukcje i środki na przygotowanie. Nie podoba mi się to.
039298441 – Kontakt od T. się zjawił. Paniczyk. Pewny siebie. Nie ufam mu.
039298442 – Jest towar. Pierdolę. To nie jest tego warte. Ta afera jest za duża. Muszę się napić. Nie mogę z tym przebywać.
039298443 – Dostałem blaszki za pierwszy transport. Muszę wytrzymać.
039298444 – Chcą więcej. Muszę załatwić więcej karmy, żeby to stworzyło towar. Może być trudne.
039298445 – Mam kolejne zamówienie. Ktoś oszalał. Wystarczyłoby dla połowy kopca. Muszę przygotować ewakuację.
039298446 – Kontakt się nie zjawił.
039298447 – Paniczyk przysłał jakiś gangerów. Mają odebrać towar w jego imieniu. Mają zapłacić więcej. Nie ufam im.
039298448- Po dostawie znikam. Znalazłem wahadłowiec.

 

Nie marnując czasu na analizy treści, Octavius od razu postanowił wziąć sprawy w swoje mechadendryty. Wpiął się na dziko do systemu mechanicusów z kostnicy, by wykraść zeń nagrania monitoringu windy. Niestety, Octavius nie był Sabantem.

Może gdyby nim był, uszanowałby świętości adeptus mechanicus i poprosił, zamiast hackować. Choć to wątpliwe. W każdym razie, pulsacyjne rozbłyski czerwonego światła obwieściły alarm, i zanim akolici zdążyli pomyśleć o ucieczce, do sali wkroczył zdenerwowany magus.

Można różnymi słowy określić to, co spotkało Octaviusa, grunt że magus nałożył mu na system (jaki system?) tymczasowego bana i udzielił reprymendy. Sabant próbował tłumaczyć przyjaciela. Że nieobyty i tak dalej. Udobruchawszy gospodarza wraz z Parteosem, wrócił spać. Bez Parteosa.

Magus, choć początkowo chciał wyrzucić akolitów, dał się przekonać do udostępnienia im poszukiwanych nagrań. Okazało się, że w windzie którą wracali na górę, nie było nikogo prócz nich w ciągu ostatnich lat. Obraz z lądowiska nie był dostępny, obszary spoza kopca nie były objęte monitoringiem mechanicusów. Trzeba tam było dotrzeć koleją. Drużyna uporządkowała swój sprzęt, zatrzymała Biankę na leczeniu, a trójka wolnych akolitów wybrała się odszukać Quellusa Romanę.

Nie było łatwo przedrzeć się ku jego lektyce przez tłumy świętujących. Przyjął jednak gości godnie, zapewniając że zlokalizował zatruty ansec w swych górnych magazynach i zniszczył jego zapasy, więc impreza jest bezpieczna.

Nie byłoby udanego świętowania bez paru niespodzianek. A niespodzianką był z pewnością asasyn z Oficjum, który stanął im na drodze. Garak słusznie udał, że ich droga wiodła akurat łukiem, a nie prosto, ale Parteos znowu wszystko zepsuł, zagadując do zabójcy. Flavia idąca gęsiego między nimi, wspomniała niedawny nóż na gardle, kiedy asasyn ją trzymał. Zdając sobie sprawę, że przeciwnik musi mieć ich za idiotów, ale wyjątkowo się tym nie zrażając, z właściwą sobie, usilną naiwnością, przypomniała go kolegom od najmilszej strony: jako tego pana, który pożyczył Sabantowi komunikator. Parteos zaniemówił. Chociaż na chwilę! Asasyn się uśmiechnął. Tak, ma nas za debili.

Dzięki temu dogadać się było tylko łatwiej. Asasyn chciał zabić generała. Ja też! Drużyna nie chciała zabijać generała. Nie bez przesłuchania. Dla mistyczki, skupionej w tym przypadku głównie na zemście, wielka polityka była sprawą drugorzędną. Dopingowała asasynowi. Był nieprzedstawiającym się byle plebsowi zarozumialcem profesjonalistą, ale udało jej się być na tyle upierdliwą w wypytywaniu go, że w końcu jej się przedstawił ORAZ jej nie zabił. Proculus. Ładne. Pr-oculus! Jak zaklęcie z jakiejś czarnej mszy. Cały czas ubolewał nad poziomem „dyskrecji” akolitów.

Wspólnie ustalili w kostnicy plan porwania generała. Asasyn miał w dowód zabicia ich dostarczyć ich uszy. Sabant wyszukał w kostnicy całe pudełko uszu do wyboru. Generał też był debilem. Biedny Proculus. Umówili się na odbiór trofeum w jednej z fabryk generała. Tam ustawili zasadzkę. Mistyczce, której do tej pory udawało się wytargować co najwyżej pospolite granaty, jakoś poszło wypożyczenie najlepszej autokarocy od Decima. Na stwierdzenie asasyna że do image’u pasuje mu taki wóz, dogryzła że jednak dyskrecją Proculus pasuje do drużyny.

W świąteczny dzień obsadzona tylko przez serwitory, fabryka pracowała na pół gwizdka. W ciemnym pomieszczeniu buchał żar topionego w kadziach kwarcu i zawartości mis, którymi serwitory transportowały go dalej. Pośrodku magazynu asasyn postawił pudełko z uszami, a sam zasadził się w górze naprzeciwko wejścia ze snajperką. Akolici poukrywali się po fabryce z właściwą sobie dyskrecją spadającego fortepianu, co dla skrytobójcy było kolejnym niesamowitym widokiem tego dnia. Sam wziął i poukrywał ich, rozstawiając jak dzieci po kątach, prowadząc i pokazując palcem gdzie i jak się schować. Niektórym mimo to słabo poszło. Octavius chytrze wykombinował, że po wejściu generała sabotuje bramę i zamknie ją na głucho.

Generał zjawił się w obstawie czterech sankcjonitów, i choć skierował się ku przynęcie, szybko zwietrzył zasadzkę. Asasyn zawczasu strzelił mu w kolano, by go zatrzymać w miejscu. Oczywiście rozpętała się wyczekiwana nieunikniona strzelanina. Wszyscy walczyli jak Imperator przykazał, tylko Flavia, ukryta za daleko od akcji, prowokowała niestabilności w osnowie, bo te miewały czasem większy zasięg niż jej moce. Choć forsując się zdołała przy okazji kogoś sięgnąć. Na szczęście drużyna nie zdawała siebie sprawy że jej zaklęcia były drugorzędnym efektem atakowania osnowy, a nie na odwrót, jak to powinno się odbywać u normalnego psionika. Niestety, między innymi jej wahanie co do atakowania sankcjonitów przedłużyło niepotrzebnie walkę i Sabant otrzymał strzał z boltera. Przyjął go na klatę. Sabant potrafił wszystko: naprawiał, leczył, wrzucał granaty do paszcz potworów, brał bolterowe rakiety na klatę – rósł w oczach mistyczki do bohatera ale nadal poganina!  Na szczęście bezlitośnie między przeciwników wkroczyli Bianka i Garak, bez których cała akcja mogłaby zakończyć się stratami. Asasyn unieszkodliwiał generała kończyna po kończynie… Flavia każdej kuli życzyła by trafiła w serce głowę serce. Głowę!

Przesłuchanie nagrywano, a kiedy znający się na wymuszaniu informacji maglowali ofiarę, mistyczka podsłuchiwała jego myśli telepatycznie, czy aby niczego nie zataił. Generał chciał usunąć Bastiana Hannegana, bo ten był zakałą rodu starającego się przecież o względy i poparcie. Hanneganowie mieli układ z Margaretą Gryn-Zollern by wspólnie wykołować ród Romana. Margareta wydawała polecenia przez Bastiana. Uczestniczyła nawet wraz ze swymi krewniakami w spotkaniach jego i Bertranda. W tym, co nazywali lożą. Generał podał imiona tych uczestników. Tormentiusa podobno nie kojarzył i nie zdradził go nawet myślą, choć wydawać się mogło, że jakby trochę się spiął.

Po żarliwej przemowie Parteosa na temat grzechów generała, asasyn zastrzelił Erpheriusa. Ciało zwaliło się na posadzkę brocząc krwią.
Za Javera… i tych sankcjonitów, bo to ty ich zabiłeś.

Asasyn po wykonaniu zadania odszedł. I tylko krzywy umysł mistyczki, którą poprzedniego dnia prawie zabił, pomyślał sobie, że szkoda. Mógł zostać.

Parteos standardowo zarekwirował bronie. Octavius nie pozostał obojętny na wszczepy generała, które to na miejscu postanowił… wymontować. Fuj… Akolici zabrali też zaproszenie na świąteczny bal u lady Aud Killian. Sfałszowali je na własną potrzebę. Ich zadaniem było dostarczyć lady dowody obciążające Gryn-Zollernów.

Mieli też do sprawdzenia lądowisko.

I Magistra do zabicia.

————————
To była bardzo ludna sesja, bo aż ośmioosobowa. Po pół roku nieobecności dołączył do nas Paweł. 😀 Podobno tylko gościnnie, ale bardzo się cieszymy że o nas pamiętał. Oj, ile rozpierduchy moglibyśmy znowu zrobić razem! xD Pamiętam jak fajnie nam się grało i świetną współpracę naszych postaci, Kawki i Wróbla, w Quarr. Jak się nauczę rysować, zrobię z tego komiks, ale my ciągle ostatnio mamy malarstwo :/

Anyways. Sesja jak to ludne sesje, była trudna. Głośna, niespójna, wiadomo jak jest. Doceniam, że Bartek od razu na początku nakreślił zasady komunikacji.

Nie trzymaliśmy się ich i tak. :p Sigh. Oh well. Nikt nie zginął.

Do siebie mam spore wyrzuty. Moja gra była żadna. Wymiękałam momentami przy gwarze. Okazało się, że do tej pory grałam źle, bo jeden rodzaj akcji na rundę oznacza jeden test skupienia mocy a nie jeden rodzaj mocy. A ja rzucałam od dwóch sesji po dwa spelle w rundzie :p. W walce stanęłam za daleko na udział, a sala była tak wielka że dobiec też nie miało sensu. I tak dalej… Najgorsze z tego wszystkiego jest, że przy tak pięknie kompletnym składzie zapomniałam o zrobieniu fotki załogi do Domu! 😦 A grało mi się bardzo fajnie.

*) Tutaj testowałam zwykły kontakt telepatyczny, a wyszła mi groza i opętanie przez herolda nurgla. Smutłam, bo kazali przerzucić żeby kampanii nie rozwalać. A potem jeszcze mg powiedział że nurgielek by nas pozabijał. No przykrość. No więc przerzuciłam. Ale! Dobra strona jest taka, że miałam PP xD Mogło być gorzej. O_o
Myślę sobie że nie będę w sumie spowiadać się zaraz po rzucie z tego co wypadło na efektach i grozie, tylko będę to opisywać. Może tak będzie trochę lepiej. Zobaczymy czy nie zapomnę. :p

Doceniam każde przypomnienie Bartka że naradzamy się IC i popieram. Oraz każde próby ufabularyzowania nas przez Mariusza. 😉
No dobrze, doceniam jeszcze każdy raz kiedy Julian stawia nas ponad imprezami ;D
Proculus ❤

Opis przejazdu Romany był bardzo plastyczny. Przez jakiś czas myślałam że generała będziemy zgarniać też z lektyki, czy pojazdu, w drodze na ten cały bal. Przypomniała mi się karoca Wagi. 😀

Aha i była mata taktyczna, pomysł podobno się nie sprawdził, bo wydłużył walkę. Nie mam zdania. Może gdyby była sensowniejsza, opisana i z kroczkiem do mierzenia, poszłoby lepiej(?). Zdaję się na opinie tych, którzy się znają. Odpada to odpada.

PS. Gramy z Łotrami już rok! 😮

Reklamy

Jeden komentarz na temat “[kampania DH odc.8] to ten pan… <3”

  1. Otwiera się dużo nowych ścieżek rozwoju fabuły. Zbadanie lądowiska, ostateczna rozgrywka z Gryn-Zollernami. Czeka Was kilka dość istotnych wyborów związanych wyborem priorytetów. W każdym razie niedługo czeka Was opcja dłuższej podróży 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s