[kampania DH odc.18] maska Sabanta

Odwiedził nas Rubio. Dobrze, że Garak tego nie widział. Prawie go zabiliśmy. To znaczy Rubia, nie Garaka. To znaczy Parteosa, a nie Rubia, bo on tylko przebrał się w jego rzeczy. Bardzo śmieszne… Debil.

Zajrzałam do Bianki, jak pływała w słoju. Nie wiem czemu tam poszłam. Miałam omijać ambulatorium szerokim łukiem. To chyba z czystej ciekawości. Ma tyle tatuaży i w ogóle. Jest taka tajemnicza… Nie wiem jak to się stało, że pomyliłam słoje i gapiłam się na Sabanta. Wcale nie po to tam przyszłam. I wcale nie rozmyślałam o tym co mu zrobiłam.

Mrok ambulatorium rozrzedzały liczne poświaty aparatury medycznej, pstrzone dodatkowo plamami diod i wyświetlaczy. Plącząca się pośród nich mieszkanka Pustki i hałaśliwy serwitor mogli wydawać się nie na miejscu. Ale nie było komu ferować wyroków. Nie znając się na aparaturze medycznej, telepatka przyjrzała się stanowi pacjentów przez osnowę. Siostra bitwy była spokojna jak podczas medytacji. W jej stabilnej, wyciszonej aurze było coś niepo-kojącego. Nie można było tego powiedzieć o mechanicusie. Z jego umysłem działo się coś dziwnego, szybkiego i dość chaotycznego. Wezwany z braku fachowców Parteos postanowił zapukać w słój mechanicusa. Pech chciał, że Sabant się wytraszył. Tok jego procesów rekonstrukcyjnych posypał się, pacjent zaczął się szamotać, aż zbił słój, stracił podparcie płynu i wypadł na podłogę. Z bólu ledwie był w stanie wskazać kierunek, w jakim należało poszukiwać środka znieczulającego.

Z jakiegoś powodu chirurgon nie okazywał gniewu za to, że go spaliłam co mu się stało. Wydawał się przejęty tym, że obcy zawładnął jego umysłem. Dramatyzował że nas zdradził. Wytykał mi też, że zawsze twierdziłam że bym tego nie zrobiła. I dociekał co czułam paląc go. Ale z niego księżna dramy. Ja jedynie zarzekałam, że nie zrobiłabym tego chętnie, a nie że w ogóle. A co czułam? No dym i pieczyste, może jeszcze żal, ale czy on jest moim psychologiem by roztrząsać takie detale?

Parteos widzi to zupełnie inaczej. Jego zdaniem dokonałam precyzyjnego wypalenia xenosa i wyleczyłam Sabanta. Parteos jest super. Naiwny jak dziecko. Zaraz wmówił Sabantowi, że ten powinien mi dziękować. A Sabant to zrobił. Powariowali. Uświadomiłam ich, że atak był wymierzony by zabić i sama nie wiem dlaczego tego nie zrobił. Podejrzewam maskę. Ta zresztą wtopiła się w czaszkę właściciela. Stanęło na tym, że dobrze że ubiegłam pozostałych, bo lepsze poparzenia niż odcięcie głowy toporem albo poszatkowanie serią z boltera.

Zarządzono wypuszczenie Bianki z jej słoja i umieszczenie tam Sabanta by dokończył regenerację. Hierofanta udał się na trening z Siostrą Bitwy, by przetestować jej nowe siły, zaś chirurgon zostawił sobie na czas leczenia możliwość komunikacji i żywo interesował się tym, co mówił pod władzą xenosa. Widać było, że ciekawi go ile z jego myśli poznał i wywlekł xenos. Ile sekretów mechanicusa zdradził. Musiał coś ukrywać. Bo najbardziej dociekał jak xenos przedstawił naszą relację. Wydawał się uspokojony tym, co powiedziałam. Ciekawe co ten człowiek knuje…

W innym skrzydle statku, pałami treningowymi bez pamięci okładała się dwójka duchownych.

W jadalni tym razem frekwencja nie dopisała. Do mistyczki i chirurgona dołączyła podpakowana, ukontentowana zwycięstwem Bianka. Zabawne gdy ochroniarz trenuje umiejętności na swoim podopiecznym. Sabant oczywiście zabrał się za zbieranie próbek. Zbok. Jego amnezja sięgała chwili, w której niósł Octaviusa z zainfekowanego bloku na most. Kiedy dziewczyny łatały jego pamięć, do sali wkroczył nie kto inny, jak Rubio we własnej osobie.

Parteos musi mieć jakiś fetysz. Albo Bianka za bardzo obtłukła go po głowie. Zapewniał że chciał tylko przetestować wiarygodność maskarady. Moim zdaniem za wcześnie zakończył eksperyment, Javier dopiero rozkręcał działo.

Od słowa do słowa powstał plan zdobycia informacji o konflikcie i o sytuacji na powierzchni planety. Sabant odkrył możliwość dostosowywania wyglądu twarzy dzięki stopionej z nią masce. Przyjął swoją twarz sprzed wypadku z przeszłości, zaskakując załogę nowym (choć dla siebie starym) wyglądem.

Hierofanta przedstawił parę pomysłów kamuflażu na planecie. Zakładały podział drużyny. On, w fatałaszkach Rubia, miał z obstawą Bianki i Octaviusa prowadzić rzekome interesy wolnych kupców.

Druga grupę stanowili Sabant, Garak i Flavia. Co mogło pójść nie tak?

 

Reklamy

4 myśli na temat “[kampania DH odc.18] maska Sabanta”

  1. To dosyć dawna sesja, której miałam nie opisywać, bo nic się na niej nie wydarzyło. Było nas mało i nie chcieliśmy działać bez Juliana i Adama, a Mariusz chciał przeprowadzić parę rozmów po-xenosowych i fabularnie nadrobić informacje, które ominęły jego świadomość. Ale ponieważ DH znowu nam uciekło za horyzont, a brakuje go, to zamieszczam.

    Fajne było to, że Bartek przymknął oko na czas prania i pozwolił Biance szybciej wyjść ze słoja, by też mogła brać w czymś udział. Sparing sprawiał wrażenie bardzo emocjonującego, choć objaśniając Sabantowi co się z nim działo, nie miałam na tyle podzielnej uwagi by znać dokładny przebieg starcia. 😉 W każdym razie zaowocował planami dalszych sparingów, których przyznam jestem trochę ciekawa 🙂

    Rozwaliliśmy kolejny sprzęt. To znaczy Sabant rozwalił. Powiedzmy że na spółę z Parteosem. Co złego to nie ja, ja go tylko zawołałam xD

    Było trochę zabawnym to, że mimo moich deklaracji że wchodzę do medbaya tylko pogapić się na Biankę (bo trzeba było jakoś striggerować spotkanie drużyny), Bartek zawsze opisywał mi co widzę w słoju Sabanta. Ja że omijam jego słój, a Bartek że stoję przed nim. xD Myślę, że to ciekawe i – choć może ryzykowne – to w tym wypadku akceptowalne przyjęcie roli podświadomości Flavii. 😉 Wyszło trochę zabawnie, trochę ciekawie, a konceptu postaci za bardzo nie ugryzło. Fajnie.

    Rozmowę z Sabantem trudno mi komentować, będzie ubaw jak się w końcu ten kwas rozleje ;D

    Polubienie

  2. Ha, wiedziałem, że jednak była ta sesja. Rozmawiałem z Julkiem ostatnio i dałem się przekonać, że nie mogło być tej sesji, bo nie było na blogu aara 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s